10 decyzji, które znacząco wpłynęły na efektywny sposób inwestowania w nieruchomości.


10 decyzji, które znacząco wpłynęły na efektywny sposób inwestowania w nieruchomości.


Nie od dziś wiadomo, że inwestowanie w nieruchomości jest jedną z najbezpieczniejszych form lokaty kapitału czy wypracowywania sobie przyszłej emerytury. Bardzo często jednak spotykam się z dość dużym oporem osób, które może i myślały o zakupie nieruchomości pod inwestycję, ale przeraża je ogrom wiedzy i znajomości tematu.

Serio? Jeśli zastanowisz się ile trudu i zachodu, działań bez gwarantowanych rezultatów trzeba włożyć w niemalże każdy biznes, który tworzymy lub prowadzimy, to jak się ma jedno do drugiego?

Rzecz jasna, że aby dobrze ulokować swój dorobek trzeba się odpowiednio przygotować, przemyśleć w jaki sposób moglibyśmy najlepiej zainwestować w nieruchomość i ewentualnie jak do tego podejść, czy ile czasu na to będziemy potrzebowali.

Są w świecie nieruchomości osoby, które podobnie jak ja zajmują się inwestycjami i z dużym prawdopodobieństwem dzielą się swoim doświadczeniem z osobami zainteresowanymi bezpieczną inwestycją. Wystarczy poszukać.

Myślę, że sporo osób myśli o jednorazowej inwestycji, może nawet marzy i nie wierzy, że kiedykolwiek będzie możliwa jej realizacja. Chcę Ci powiedzieć, że jak zaczynałam moją przygodę inwestycyjną, większość moich planów wydawała mi się “pobożnymi życzeniami”, a jak czas pokazał, całkiem nieźle odnalazłam się w dziedzinie inwestycji nieruchomościowych, no i wpadłam po uszy.

Być może jesteś w zgoła odmiennej sytuacji i jesteś zdecydowana/any do zainwestowania swojego kapitału?

Nieruchomości możemy wynajmować, aby generowały nam comiesięczny przychód pasywny, możemy je kredytować, a najemca będzie spłacać naszą ratę kredytową, albo sprzedać, kiedy nadpłacimy nieco kapitał, co przysporzy nam zysk, nieruchomości są łatwo zbywalne (jeśli wiemy, w co inwestować) i globalnie patrząc, to bardzo bezpieczna przystań dla naszych pieniędzy.

Inwestowaniem w nieruchomości param się kilkanaście już lat i chciałabym podzielić się z Tobą kilkoma decyzjami, które w znaczący sposób wpłynęły na moje efekty. Te decyzje wynikają z moich osobistych doświadczeń.


1. Pierwszy krok i przełamywanie schematów.



Wszystko jest trudne, zanim nie stanie się łatwe. Jednym z moich zasadniczych postanowień na początku nauki o inwestowaniu w nieruchomości było podejmowanie wyzwań, w szczególności tych z serii- jak o nich myślałam, to robiło mi się niedobrze- ze strachu. Nie mogłam oczekiwać nowych rezultatów, postępując jak dotychczas, to było pewne. Tak, więc wstąpiłam z pełną premedytacją na ścieżkę, że im bardziej się czegoś bałam, tym pewniej, że powinnam to zrobić :-). Zaczęłam przyzwyczajać się do myśli, że mam wiele nieruchomości, chociaż nie miałam żadnej, snułam plany z rozmachem, z dnia na dzień przyzwyczajając się do dnia, w którym nastąpi cudowne pomnożenie się kapitału, chociaż wychodziłam z długów, ale jednocześnie, czego nie można mi odebrać, pracowałam jak mrówka, ucząc się ile było to możliwe, o inwestowaniu od osób bardziej doświadczonych i mądrzejszych ode mnie. Szukałam rozwiązań, myślałam, czy to możliwe, abym stała się inwestorem?


2. Odkrywanie własnej drogi.



Zbieranie doświadczeń stało się jednym z najcenniejszych sposobów odkrywania własnej drogi, czasami metodą prób i błędów. Kiedy już dysponujesz pokaźnym bagażem działań i ciągłej nauki, możesz wybrać wszystkie te metody, które są najbliższe twemu sercu. Tak było w moim przypadku. Nie raz wymagało to ode mnie podjęcia decyzji czy chce podążać za sprawdzonymi metodami, które nie do końca mi leżą, czy swoją własną drogą, podczas której jestem zdecydowanie wytrwalsza i zdeterminowana. Moje doświadczenia mówią mi, że cokolwiek robisz i robisz to w zgodzie ze sobą, znacząco zwiększasz szanse na sukces (cokolwiek to dla Ciebie znaczy).


3. Otwarcie się na strategie, o których nawet nie myślisz.



Wraz z postępami, które czynisz, doświadczeniem, którego coraz więcej, zdajesz sobie sprawę, że działania, o których nigdy wcześniej nawet byś nie pomyślał/ała stają się bardzo interesującym wątkiem Twojej drogi inwestycyjnej. Oczywiście muszą zastać Cię przy pracy :-). Na początku planowałam zakup i wynajem nieruchomości i wytrwale budowałam przychód pasywny, co ciekawe próbowano mnie złamać i kupić, któreś z mieszkań, ale się nie dałam- na początku, kolejno moi najemcy uświadomili mi, że mogę sprzedawać im swoje mieszkania, generując całkiem niezłą sumę zysku, a potem zorientowałam się, że jedną z opcji może być również zakup, remont i odsprzedaż. Sam/a wybierasz, to co najbardziej Cię rajcuje i powielasz, ulepszasz i tak od początku.


4. Rozwiązania, które zaskakują.



Wszystko potoczyło się dość dynamicznie. Mieszkania się wynajmowały, część z nich sprzedawała, niektórych nawet nie zdążyłam kupić, a już się sprzedawały :-). Tak wzrastałam, organicznie wraz z moim biznesem i co ważne, w którymś momencie jedyne, co robiłam, to “byłam” odpowiedzią na rynku nieruchomości na najpilniejsze potrzeby moich klientów, którym zawdzięczam ogrom wiedzy, a której za każdym razem mi dostarczają. Słuchanie stało się ważniejsze niż mówienie i w konsekwencji pozwoliło mi podążać drogą, którą kreowali moi klienci. To było to, na co czekałam! Dlatego przez kilka lat prowadziłam agencję nieruchomości- znałam rynek lokalny jak własną kieszeń, poszukując nieruchomości pod swoje inwestycje, podjęłam wyzwanie i zaczęłam szkolić kiedy moi klienci prosili mnie o rady i sugerowali, że chętnie przyjdą na szkolenie, jeśli je zorganizuję. Progres był widoczny gołym okiem, a ja stałam się żądna wyzwań.


5. Ciągła korekta i ulepszanie.


o mnie

Najtrudniej było mi na początku wyłapać postęp, zmierzyć go. Przecież niektóre sprawy wymagały czasu i ogromu pracy, którą wkładałam i aby zmierzyć jaką drogę już przeszłam, potrzebowałam fizycznych, namacalnych dowodów. Pierwsze z nich zaczęły się pojawiać, kiedy np. przygotowywaliśmy kolejne mieszkanie “pod klucz” i nie chciałam już korzystać z materiałów, czy rozwiązań zastosowanych w poprzednich inwestycjach. Każda kolejna nieruchomość pod jakimś względem była lepsza od poprzedniej. Warto też postawić na edukację, gdyż zmieniające się trendy na rynku nieruchomości znacząco wpływają na efekty naszych działań w sektorze nieruchomościowym. Każdy, kto trzyma się raz obranej drogi w inwestowaniu, musi liczyć się z sinusoidą korzyści, wprost proporcjonalnie do sytuacji rynkowej. Jednym słowem, kto się nie rozwija, ten się zwija.


6. Próbowanie różnych strategii.


o mnie

To, co się opłaca dziś, może przestać się opłacać jutro. Usłyszałam kiedyś od mojego Klienta bardzo mądre słowa: nauka polega na tym, że wchodzisz w coś, testujesz i najważniejsze, że nie tracisz, w najgorszym wypadku wyciągasz wartościową lekcję. Zgadzam się w 100%. Te doświadczenia powodują, że strategie znasz z autopsji, wiesz jak się w nich odnajdujesz i przede wszystkim możesz bazować na własnym, wypracowanym zdaniu na dany temat. Tym bardziej jest to ważne, ponieważ, to co dobre dla mnie, niekoniecznie będzie dobre dla Ciebie. Moja droga inwestycji jest moją indywidualnie dopracowaną strategią, w której odnoszę sukcesy. Pamiętaj, dla Ciebie może nią być zupełnie inna ścieżka.


7. Wchodzenie tam, gdzie inni nie mają odwagi.



To już bardzo indywidualna sprawa. Każdy z nas ma inną motywację, inne doświadczenia, predyspozycje i obawia się innych rzeczy. Ja należę do osób, które lubią wyzwania i na samą myśl o przecieraniu szlaków, czuję podekscytowanie. Wszystko, co powtarzalne, przewidywalne jest dla mnie nużące, dlatego z taką naturalnością przychodzi mi odkrywanie za każdym razem nowych sposobów na inwestycje w nieruchomości. To pozwala mi nieustannie dostosowywać się do warunków i ułatwia prowadzenie biznesu.


8. Świadomość swoich mocnych i słabych stron.


Było dla mnie sprawą oczywistą, że każdy z nas posiada wyjątkowe predyspozycje, ale też obszary, które nie są naszą mocną stroną. Założenia jednak od początku były takie, że uczę się wszystkiego, ale z czasem mam coraz większą świadomość swoich atutów, na których skupiam się w 90 %. Jeśli na przykład nie masz problemu z podejmowaniem decyzji, czasami w dynamicznie rozwijającej się sytuacji, jesteś w stanie wyspecjalizować się na tyle, że przy okazji inwestycyjnej, błyskawicznie podejmujesz działanie. Może jednak zdarzyć się tak, że jesteś zdecydowanie lepsza/szy w negocjacjach lub przygotowywaniu idealnego produktu. Jedno nie jest lepsze od drugiego. Jest po prostu inne. Nauczyłam się z czasem, że delegowanie zadań, tam, gdzie idzie mi to opornie, jest zdecydowanie mądrzejszą opcją i pozwala bez frustracji osiągnąć zamierzony cel. Deleguj!


9. Prowadzenie dziennika postępów.



Kiedy zaczynasz robić coś nowego, kiedy brak Ci pewności, że to jest to, kiedy zaczynasz od początku i uczysz się nowych rzeczy, warto przynajmniej raz na tydzień robić listę spraw, które chcesz zrobić i wdrożyć. Po kilku miesiącach przyglądając się listom. Zobaczysz na własne oczy jak wiele już zrobiłaś/ łeś. Po pół roku będziesz miała/iał przyjemność zobaczyć jaką drogę już przeszłaś/przeszedłeś. Te listy mnie ratowały na początku. Z sentymentem wracam dziś do tych np. z 2006 roku. Jak czytam w nich o swoich planach, czy marzeniach mam już pewność, że większość z nich jest możliwa do osiągnięcia. Wbrew pozorom, to one dają mi dużo energii i wiary we własne możliwości. Realizuj krok po kroku. Odhaczaj, zmieniaj i rób we własnym tempie. Zobaczysz jakie to ekscytujące.


10. Wolność wyboru i narzędzia w Twoich rękach.



Kiedy docierasz do krajobrazu pełnego poświęceń, własnej wytrwałości, determinacji, lat doświadczeń, sukcesów i lekcji, które odebrałaś/łeś w pracy, która zaczęła się od Twojej pierwszej decyzji, pierwszego kroku, niepewności, braku gwarancji, ale jest to TWOJA WŁASNA DROGA. Kiedy widzisz owoce swojej pracy i zyskujesz uznanie w oczach innych, którzy zaczynają lub są w podróży. Kiedy zdajesz sobie sprawę, że poniosłeś najwyższą cenę, oddając część swojego życia, podążając drogą trudniejszą, bo wymagająca podejmowania wyzwań, wciąż na nowo, angażując się bez kompromisów, zdajesz sobie sprawę, że i Ty kiedyś stałeś przed swoją pierwszą decyzją, a w perspektywie czasu patrzysz na rezultat i czujesz spokój, radość, spełnienie i już wiesz, że teraz jesteś wolny. Masz umiejętności i narzędzia sprawdzonych dróg. Decydujesz jak za pierwszym razem, ale bogatszy o doświadczenia. To ogromny przywilej, na który warto pracować!

Jeśli jesteś zainteresowana/any otrzymywaniem informacji o nowych artykułach, webinarach oraz szkoleniach, zapraszam Cię do zapisania się do newslettera!